środa, 15 października 2014

Dzień Dziecka Utraconego

Dziś obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego. Wróciły wspomnienia. Ten strach… Przecież dzieciaki balansowały na granicy życia i śmierci. Każdego dnia po drodze do szpitala modliłam się o to, by żaden z inkubatorów nie był pusty. Ta niepewność przy przekraczaniu progu OIOMu.
Szybki rzut oka na cieplarki i… ufff! Jest cała trójka, co za ulga :) Z czasem ta obawa cichła. Szczególnie, gdy dzieci oddychały już samodzielnie. Choć bezdechy Olka podnosiły nam poziom adrenaliny we krwi :) Nie łatwo jest patrzeć na reanimację własnego dziecka. Czasem kilka razy w ciągu dnia…
Ale to wszystko za nami. Dzieci są w domu. Jasne, trudna droga przed nami. Ale jesteśmy drużyną i póki będziemy trzymać się razem, będzie dobrze :)
Drodzy Rodzice małych Aniołków, Mamy, którym nie było dane poznać dziecka, które rosło pod sercem – nie wiem, co czujecie i przez co przeszliście, ale bądźcie silni. Wszystko we wszechświecie ma swój cel. Życzę Wam, abyście odnaleźli spokój. I pamiętajcie – Wasze Aniołki obserwują Was z góry i chciałyby widzieć Was szczęśliwych :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza