czwartek, 6 listopada 2014

Sprostowanie

Tata troszkę się na mnie pogniewał za stwierdzenie, że jest „od przytulania” :) A po prostu źle zrozumiał moje intencje.
Dlatego załączam małe sprostowanie, aby wszyscy wiedzieli, co autor(ka) miał(a) na myśli.
Owszem, tata jest od przytulania, a to dlatego, że te nieprzyjemne zabiegi zwykle wykonuję ja. Do dentysty pewnie też ja będę jeździć z dziećmi ;)
 Ale to nie znaczy, że tata nie zajmuje się naszymi maluszkami, czy że mi nie pomaga. Z czystym sumieniem i spokojnym sercem zostawiłabym dzieci pod jego opieką. Zresztą nie raz już tak było.
Drużyna A ma super tatę, który kocha swoje dzieciaki nad życie i to jest najważniejsze :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza