wtorek, 4 listopada 2014

Tata okiem mamy

Po moim wczorajszym wpisie Arek zwrócił mi uwagę, że przecież On też zajmuje się dziećmi, a o Nim nie wspomniałam. Odpowiedziałam, że to mój blog, z moimi uczuciami i przemyśleniami, dlatego piszę tylko o sobie. Ale OK. Będzie i o tacie. Moimi oczami.

Mamy teraz taki okres, że taty dużo nie ma. Pracuje w systemie 12 godzinnym, więc gdy jest w pracy to od rana do wieczora. Gdy ma wolne, jeździ na budowę. Naszczęście budowa dobiega końca, niedługo będziemy się przeprowadzać, a wtedy swoje wolne dni tata będzie spędzał z nami :)
A jak tata sprawuje się przy opiece nad Drużyną? Można powiedzieć, że jest tą moją trzecią, brakującą ręką. Dzieci są dla Niego najważniejsze. Bardzo dużo mi pomaga. Ale… Ale tata jest od przytulania. To mama pamięta o lekach, wizytach u lekarzy, czy rehabilitacji. A chciałaby czasem nie musieć pamiętać :) Tata jest trzecią ręką, a głową jestem ja. Jestem tą od „czarnej roboty” – gdy trzeba było zakładać sondy lub poćwiczyć Voytą z Alicją (nieprzyjemna rehabilitacja). Tata jest od przytulania.
Arku, często powtarzasz, że chętnie się zamienisz i zostaniesz w domu z dziećmi, a ja mam wrócić do pracy. Ok, tylko dlaczego mam wrażenie, że wtedy nadal to ja musiałabym pamiętać o wszystkim? :P
Życie obsadziło nas w takich rolach. Ja zostałam z dziećmi, Ty poszedłeś do pracy. Postarajmy się, by było to przedstawienie z happy endem. W końcu gramy dla naszych dzieci.
Kocham Cię!
Tata z Anią

Tata z Alicją

Tata z Olkiem

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza