czwartek, 2 kwietnia 2015

To już rok…

To już rok. Rok temu na świat przyszły nasze trzy małe okruszki. Rok walki. Najpierw o życie, teraz o zdrowie. Czuję się, jakby minęły trzy lata. Tyle się wydarzyło…
Szkoda, że nie możemy spędzić tego dnia razem, jak planowaliśmy. Miały być odwiedziny w Zabrzu, tort i łzy wzruszenia. Zamiast tego też jest szpital, ale okulistyczny, a zamiast tortu – czekolada z bufetu zjedzona w samotności. Ale co się odwlecze… Do Zabrza jeszcze pojedziemy. Teraz najważniejsze jest to, żeby z oczkiem Ani było wszystko dobrze. Ciekawe też, czy na Święta wyjdziemy do domu. Co z chrzcinami i z roczkiem? Ech…

Moje kochane dzieci. Życzę Wam przede wszystkim zdrówka, zdrówka i zdrówka! Samych cudownych dni, lepszych, niż te dotychczasowe. Spełnienia WSZYSTKICH marzeń. Wspaniałych, oddanych przyjaciół. Życzę Wam (i sobie), abyście zawsze trzymali się razem, bo w grupie siła. Razem zwyciężycie wszelkie trudności. Kochajcie się i szanujcie. I pamiętajcie – nikt Was tak nie kocha, jak mama i tata. Wszystkiego najlepszego, myszki kochane!!!
Arek, Tobie dziękuję za ten rok. Gdyby nie Ty, nie udałoby się nam. To Twój optymizm i wiara w to, że się uda, sprawiły, że jesteśmy wszyscy razem. Kocham Cię!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza