piątek, 24 kwietnia 2015

U okulisty – rzecz o najpiękniejszym uśmiechu na świecie

Byliśmy dziś z całą Drużyną na kontroli u okulisty. Takiego tłumu jak dziś, dawno tam nie było. Kilka godzin spędzonych w poczekalni, zwiedzanie kliniki (przejście na inne piętro na badanie usg) – to tak, żeby nam się nie nudziło ;) Wreszcie przyszła nasza kolej na badania. Mamy po nich dwie dobre wiadomości i jedną złą. Od której zacząć?
Zacznę od tych dobrych. Olek – jedyny z trójki, który nie ma nawet najmniejszej wady wzroku. Wszystko w porządku. Ania – stan zapalny oka minął i okazało się, że siatkówka w tym oku jednak nie odwarstwiła się całkowicie, częściowo przylega. Jest więc to dobra wiadomość :) Niestety nie było nam dane cieszyć się nią zbyt długo :(Kolejna wiadomość była jak kubeł zimnej wody na głowę. Alicja – odwarstwienie siatkówki w obu oczach :( Jak to możliwe?!!! Przecież jeszcze miesiąc temu wszystko było dobrze, miała tylko mieć okulary, miała nawet radzić sobie w szkole… :( Na początku czerwca mamy zaplanowaną kontrolę u prof. Prosta. Może jest jeszcze jakaś szansa? Może przeprowadzi zabieg witrektomii na lewym oku? Wcześniej nie było takiej potrzeby, to oko było OK. Do tego czasu musimy ograniczyć rehabilitację. Vojta całkowicie odpada, Bobath delikatnie – na tyle, na ile Ala sama będzie chciała ćwiczyć i nie będzie się denerwowała :/
Martwi mnie to bardzo. Przecież rehabilitacja jest konieczna, żeby Alunia miała przed sobą normalne życie… Gdy myślałam o Ani i o tym, że nie widzi, wiedziałam, że to nic, że sobie poradzi. Ale z Alicją to co innego :( Ma problemy neurologiczne, rozwojowe. I teraz jeszcze to?! Ile nieszczęścia może spaść na to dziecko? :( Paradoksalnie Alunia jest zawsze uśmiechnięta. Nieświadoma tego, co przed Nią. Zrobię wszystko, żeby ten uśmiech nigdy nie zniknął Jej z twarzy :) Bo za ten uśmiech oddałabym wszystko :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza