wtorek, 23 czerwca 2015

Dzień Ojca

Z okazji Dnia Ojca autorem dzisiejszego postu będę ja - tatuś :)

Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie siebie jako "ojca", było to dla mnie coś tak abstrakcyjnego jak wygrana reprezentacji Polski w piłkarskim mundialu. Naprawdę! Nie czułem, że mógłbym kiedyś być dla małego człowieczka wzorem, przewodnikiem czy nawet kumplem. To nie była moja bajka. Nie wiem, kiedy zaczęło się to zmieniać, ale takim przełomowym momentem była chwila, kiedy zobaczyłem kolegę, który trzymał na rękach swoją malutką córeczkę :) Poczułem, że też tak chcę - że jestem gotowy, że wreszcie mam co przekazać swojemu przyszłemu dziecku, że nawet jeśli nie będę idealnym ojcem, to na pewno nie dam plamy. Dzięki Kana :) 

Początki nie były łatwe, a na pewno były inne, niż sobie wyobrażałem. Pomijam fakt, że od razu miałem wykonany plan, który miał być rozłożony na lata. Bolało to, że byłem popołudniowym tatusiem, który przez szybkę inkubatora patrzy na małe rączki i nóżki, ojcem, który kursuje między trzema łóżeczkami, żeby każde dziecko potrzymać choć przez chwilę za rączkę. Ojcem do 19-tej i to tylko w te dni, w które nie musiałem być w pracy. 

Teraz robaczki mamy już w domu i jest to dla mnie coś w rodzaju cudu. Cud, że pokonały te wszystkie przeciwności, z którymi musiały mierzyć się od urodzenia. Moje superdzieci! 

Czasami zastanawiam się, czy gdybym mógł cofnąć czas, to czy wiedząc, że nasza trójka będzie mieć takie problemy, świadomie zdecydowałbym się jeszcze raz przez to wszystko przejść. I odpowiadam sobie, że oczywiście, że tak! Bo z którego robaczka miałbym zrezygnować? Z Ani - tej najmądrzejszej ze ślicznym noskiem i uszkami po tatusiu? Z Alicji - której uśmiech potrafi rozgonić najczarniejsze chmury? Czy z Olka, który jest jeszcze większym rozrabiaką, niż ja byłem i który zawsze rozbraja mnie swoimi minkami? Kocham je najmocniej na świecie i mam nadzieję, że nawet jeśli w przyszłości nie będą ze mnie dumne, to nie będą musiały się mnie wstydzić. 

Mam też dziś okazję podziękować Agnieszce - mamie moich wspaniałych dzieci. To Ty spędzasz z nimi całe dnie i to Ty ogarniasz te całe zwariowane trio. Kiedy jestem w pracy mam pewność, że są w najlepszych możliwych rękach i wiem, że z Tobą nic złego nie może im się stać.  Dziękuję :D




10 komentarzy:

  1. Dobrze miec takiego Tatę!Dajesz z siebie wszystko! Zresztą to jak mówisz o swoich Robaczkach jest najlepszym dowodem jak bardzo Je kochasz. Wszystkiego dobrego Tatusiu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci wiedziały kogo na Tatę sobie wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lepiej te dzieci nie mogły trafić!!! Tata na medal!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. niezwykła animacja poświęcona przeżyciom ojców niepełnosprawnych dzieci http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/264266

    OdpowiedzUsuń
  5. I się wzruszylam! Dzielny kochający tata ;)

    OdpowiedzUsuń