wtorek, 25 listopada 2014

Logopeda

Wczoraj byliśmy u logopedy. O jakieś 3 miesiące za późno… Taka wizyta powinna być jeszcze na oddziale patologii noworodka. U nas tego nie było. Pani dr wytłumaczyła nam, na czym mogły polegać problemy z jedzeniem u dzieci.
Że to się zdarza. Kiedyś nawet myślano, że jest to anoreksja niemowlęca, bo dzieci nie chcą jeść i nie okazują głodu. Jednak to coś innego. Tak na „chłopski rozum”: dzieci mają instynktowny odruch ssania. Po pewnym czasie, odruch ten staje się jakby świadomy. Zwykle przechodzi to płynnie, a czasem dzieci się gubią. Nasze się pogubiły. Trzeba wtedy pomóc im się odnaleźć :) Inny smoczek, kubeczek, łyżeczka. A nie mówić, że to na tle neurologicznym i rozkładać ręce. Pani logopeda ma świetne podejście do dzieci. Krótkie badanie starczyło, byśmy odnieśli wrażenie, że wie o naszej trójce wszystko :)Gdybyśmy trafili do Niej wcześniej, może nie męczylibyśmy dzieci sondami, nie trafilibyśmy do szpitala na oddział gastroenterologiczny. Kto wie…?
Teraz będą u nas kuchenne rewolucje ;) Nowe smoczki, kubeczki :) Ciekawe, co na to dzieciaki? ;) Następna wizyta przed Świętami. Już nie możemy się doczekać :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza