czwartek, 22 stycznia 2015

To jednak nie zęby…

Niestety u Aluni to nie wyrzynające się zęby były przyczyną wysokiej gorączki. To zapalenie oskrzeli :(
Księżniczka dostaje antybiotyk, nie wiem jeszcze na jak długo. Może Arkowi uda się czegoś dowiedzieć po pracy, choć pewnie będzie już tylko niepoinformowany lekarz dyżurny…
Teraz z Alunią jest babcia. Dziadek też był, ale wyproszono Go, bo… zabierał powietrze (!!!).
Najważniejsze, że temperatura wreszcie spadła.
I żeby nie było, że Ala wybrała się na wakacje, już z samego rana był u Niej rehabilitant – wujek Marcin :)
Nasza dziewczynka jest bardzo grzeczna, wszyscy Ją chwalą. A noc spędziła w dyżurce pielęgniarek :)
Pozdrowionka :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza