piątek, 9 października 2015

Tulimy, tulimy!



Działo się u nas! :) Jakiś czas temu napisała do mnie Karolina, że wzruszyła ją nasza historia i chciałaby nam pomóc. Początkowo miało być to kilka kaszek, słoiczków itp. Ale dziewczyna tak się rozpędziła, że nie skończyło się na tych kilku słoiczkach :) 





Dzięki zaangażowaniu Karoliny otrzymaliśmy 4 nosidła z firmy Tula - 2 na teraz i 2, gdy dzieci podrosną. WOW!


Karolina odwiedziła nas, by osobiście wręczyć prezenty. Przyjechała wraz z Eweliną i Olą. Dziewczyny zabrały ze sobą swoje dzieci: Michała, Igora i Laurę, więc Oluś miał towarzystwo do zabawy :)
Oprócz Tul otrzymaliśmy również nosidło dla dzieci niesiedzących od grupy Kangurkowo. To nosidło na wzór chusty do noszenia dzieci. Ola jest doradcą chustonoszenia i zaoferowała mi swoją pomoc, gdybym chciała nauczyć się chustowania. Niestety to nie dla nas. Dziewczynki nie mogą być noszone w chuście ze względu na ich asymetrię ułożeniową oraz nieprawidłowe napięcie mięśni, jednak z nosideł będziemy korzystać na pewno. Przede wszystkim do noszenia Olka - na przykład gdy będę sprzątać w domu, żeby nie płakał w łóżeczku. Oluś będzie mi teraz towarzyszył w pracach domowych ;) Drugie nosidło będzie dla Ani, ale już nie na co dzień, a okazyjnie - np. przy okazji wizyty u lekarza, czy na rehabilitacji - łatwiej będzie Ją tak nosić, niż w foteliku samochodowym.
Oprócz Tul dostaliśmy też spory zapas smakołyków - wspomnianych wcześniej kaszek i słoiczków.
Samo spotkanie było bardzo miłe. Głównie dzięki najmłodszym uczestnikom - zrobiło się u nas małe przedszkole :)


Bardzo dziękujemy Karolinie - organizatorce akcji :) oraz Roksanie (od niej wszystko się zaczęło), Uli, Mai, Eli, Joannie, Ewelinie, Oli, Agnieszce, Joli, Bożenie, Agnieszce, Martynie, Paulinie oraz Markowi - mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam :) Jesteście super! :)

Ja z Karoliną i Michałkiem. Mam na sobie nosidło od grupy Kangurkowo :)

Karolina i Oluś :)
Prawie jak w Boże Narodzenie :)

Prezenty!


Prezenty!!!!!!!


Zapinamy Olusia :)
Ola - doradca chustonoszenia i nasza rehabilitantka Monika - konsultacje ;)



Alunia w chuście - niestety tylko pokazowo.



PS. Mamy z Karoliną umowę. Gdy nasze dzieci wyrosną już z nosideł, przekażemy je następnym potrzebującym dzieciom. Zrobimy to z przyjemnością :)

Następnego dnia po spotkaniu - szykujemy się do prac domowych :)

2 komentarze:

  1. Widziałam to zdjęcie sprzątającej mamy na jakiejś grupie na FB chyba :) Super :) Podziwiam Was Drużyno A <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, koniecznie musieliśmy się pochwalić :)

      Usuń